„Śniadanie jedz jak król, obiad jak książę, a kolację – jak żebrak”

09. grudnia 2016 Moje odchudzanie 3

Jak w temacie. To moja dewiza żywieniowa. Tak się akurat składa, że mój żołądek budzi się pierwszy, wstaję głodna jak wilk i żądna pokarmu. Śniadanie to dla mnie najważniejszy posiłek dnia i najbardziej kaloryczny. Wstaję pół godziny wcześniej niż to konieczne i celebruję posiłek. Jem to, na co mam ochotę. Co zmieniłam w porównaniu z żywieniem sprzed odchudzania? Zaczęłam jeść ciemne pieczywo. Jasne ciągle pojawia się na moim stole, np. jak mnie przyciśnie ochota na bułeczkę z dżemem, ale generalnie – ciemne pieczywo z ziarnami. Zmniejszyłam spożycie wędlin i żółtego sera na rzecz sera białego z pomidorkiem i ogórkiem. Oczywiście bez przesady, ciągle jem wędliny i żółty ser, ale rzadziej.

Po powrocie z pracy czas na obiad. Szczęście w nieszczęściu, że nie przepadam za zupami i zawiesistymi sosami. Lubię za to ryż, kaszę i ryby w każdej postaci. Oraz warzywa – w każdej ilości. Przed odchudzaniem mój obiad składał się przeważnie z ziemniaków, kawałka mięsa i surówki. Kasze i ryż pojawiały się na moim stole sporadycznie. Teraz jest dokładnie odwrotnie – jem dużo dań z ryżem i kaszą, mięso często zastępuję rybą. No i oczywiście dużo warzyw.

Kolacja jest skromniutka – sałatka z owoców albo warzyw, zero pieczywa i smażeniny. Jak żebrak…

Tak odżywiam się pięć dni w tygodniu. W poniedziałki i piątki mam „dzień wodnika”, czyli na płynach. Przez cały dzień piję wodę, czasami soki owocowe. Łykam witaminy i mikroelementy. Co ciekawe, w te dni nawet nie jestem głodna. Normalnie po przebudzeniu pożarłabym konia z kopytami, a w „dniu wodnika” mój żołądek wie, że żarcia nie będzie i nie awanturuje się zbytnio. Odpowiednie nastawienie? Nie mam pojęcia.

Dzięki podpowiedzi pewnej znajomej ( pozdrowienia dla Honoraty), regularnie robię badania krwi. Wiadomo, chcę schudnąć, a nie zrobić sobie krzywdę.

Na koniec chciałam jeszcze podziękować za miłe komentarze i słowa wsparcia. Wielkie dzięki!!!


3 thoughts on “„Śniadanie jedz jak król, obiad jak książę, a kolację – jak żebrak””

  • 1
    Kamila on 12 grudnia, 2016 Odpowiedz

    Ale jak tu nie jeść porządnej kolacji, kiedy człowiek właśnie wieczorem jest najbardziej głodny. Ja dodatkowo lubię coś chrupać przed telewizorem 🙂

  • 2
    Szczypiorek on 11 grudnia, 2016 Odpowiedz

    Spróbuję wdrożyć w swoje odchudzanie „dzień wodnika” zobaczę czy dam radę
    Pozdrawiam 🙂

  • 3
    Kasia on 10 grudnia, 2016 Odpowiedz

    Zgadzam się, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Przekonałam się o tym na własnej skórze. Kiedyś w ogóle nie jadałam śniadań. Piłam rano kawę i do pracy. Wracałam tak głodna, że pożerałam wszystko, co mi wpadło w ręce. Do wypęku. Potem oczywiście niestrawność i złe samopoczucie. Zaczęłam jeść śniadania i teraz jest ok, nawet waga trochę spadła 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *