Słodycze – jeść czy nie jeść? Oto jest pytanie.

10. grudnia 2016 Moje odchudzanie 3

Zdziwicie się.

Jem słodycze. Oprócz tych dni, gdy jestem „wodnikiem”, czyli pięć dni w tygodniu. Po śniadaniu robię sobie kawę i pożeram coś słodkiego. Oczywiście z umiarem, przecież się odchudzam 🙂 Rządek czekolady, a nie całą tabliczkę. Kawałek ciasta, nie pół blachy. I tylko rano. Jak nachodzi mnie ochota na słodkie po południu, to tłumaczę sobie, że do rana już całkiem niedaleko 🙂

Nie ma szans, żebym całkiem odstawiła słodycze. Już kiedyś próbowałam. Mój organizm włącza taką ssawkę, że po jakimś czasie rzucam się na nie jak alkoholik na kielicha. Jestem słodyczoholiczką. Więc jem trochę. Organizm jest zadowolony i  ja jestem zadowolona 🙂

Oczywiście nie ma co wpadać w przesadę. Jak koleżanka z biura ma imieniny, to nie chowam się w toalecie, żeby mnie broń Boże nie poczęstowała ciastem. Zjem. Nie będę się wymigiwać z firmowej Wigilii, bo będzie ciasto. Zjem. Ale z umiarem.


3 thoughts on “Słodycze – jeść czy nie jeść? Oto jest pytanie.”

  • 1
    Kamila on 12 grudnia, 2016 Odpowiedz

    Ja też uwielbiam słodycze (niestety). A także chipsy i krakersy, szczególnie wieczorem przed telewizorem. A tyłek rośnie 🙁

  • 2
    Kasia on 11 grudnia, 2016 Odpowiedz

    To chyba wspólny problem ludzi z nadwagą – słabość do słodkości. Chodzi mi oczywiście o nadwagę spowodowaną nadmiarem spożywanych kalorii, a nie będącą wynikiem choroby. Mam tylko jedną znajomą, której ta słabość nie szkodzi. Kobieta ma taką przemianę materii, że tylko pozazdrościć. A u mnie standardowo wszystko ląduje w biodrach 🙁

  • 3
    Szczypiorek on 11 grudnia, 2016 Odpowiedz

    Mam też problem z pożeraniem słodyczy w ciągu dnia pomiędzy ” normalnymi posiłkami , spróbuję jeść słodycze „tylko ” 🙂 raz dziennie , ale,……. muszę się zmobilizować i ustalić porę dnia na jedzenie słodyczy .

    Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *