Zaczynamy, czyli post zapoznawczo – rozpoznawczy

04. grudnia 2016 Moje odchudzanie 9

Jak by tu zacząć …

Na imię mam Sylwia. Walczę z nadwagą całe życie. Byłam grubym dzieckiem, potem grubą nastolatką. Lubię słodycze. Nienawidzę ćwiczyć, na wf-ie wiecznie byłam niedysponowana. Moja ulubiona rozrywka to czytanie. Potrafię spędzić weekend w fotelu, zagłębiona w lekturze.

Pod koniec podstawówki, zestresowana perspektywą imprezy kończącej ten etap edukacji, postanowiłam nauczyć się tańczyć. Ta forma aktywności fizycznej przypadła mi do gustu i okazała się niezłą metodą wspomagającą odchudzanie. Poniżej dwie fotki – to ja, Anno Domini 2001-2002.

04130050

 

10170023

 

Fotki zrobione w mojej pierwszej pracy. Moja waga wahała się wtedy w granicach 68-71 kg (przy wzroście 1,70 m).

Potem niestety było coraz gorzej. Zawsze pracowałam w biurze. Praca nieruchawa i nie sprzyjająca nie tylko chudnięciu, ale nawet utrzymaniu wagi. Godziny pracy najpierw ok, potem zmienione na 9.00 – 17.00.  Do pracy dojeżdżałam samochodem. Firma mieściła się w centrum miasta, więc zanim przebiłam się przez korki i dotarłam do domu, była godzina 19.00. Obiado – kolacja, trochę się pokrzątać i spać. Jako że w tygodniu nie miałam czasu na czytanie, weekend spędzałam w ulubionym fotelu z książką w ręku. I tak x lat. Efekty widać na zdjęciach poniżej.

pict0347

pict0367

pict0366

convar66

pict0639

 

Fotki robione na przestrzeni lat przy okazji różnych imprez rodzinnych. Jak sami widzicie, nie było dobrze. I nie chodzi tylko o wygląd, ale przede wszystkim o zdrowie. Przy okazji badań profilaktycznych wyszedł na jaw podwyższony poziom cukru i cholesterolu. Mam dwie ciotki walczące z cukrzycą, jednej z nich amputowano nogi, więc wystraszyłam się nie na żarty.

W czerwcu tego roku postanowiłam wziąć się za siebie. Wyrzuciłam starą, niesprawną wagę (pokazywała mi zawsze 115 kilo) i sprawiłam sobie nową. Stanęłam na niej i … o matko … 137 kg. Zakładając powrót do wagi 68 kg, do zrzucenia miałam 69 kg, czyli połowę wagi.  Tylko usiąść i płakać.  Ale nie poddałam się i do końca listopada, czyli w ciągu pół roku zrzuciłam 31 kg. Przede mną drugie tyle i jeszcze trochę 🙂

I o tym będzie mój blog. Jak to zrobiłam? Czy uda mi się wytrwać do końca, a potem utrzymać wymarzoną wagę?

Mam nadzieję, że tak. Trzymajcie kciuki 🙂

 

 

 

 


9 thoughts on “Zaczynamy, czyli post zapoznawczo – rozpoznawczy”

  • 1
    Alouf16137 on 14 maja, 2021 Odpowiedz

    I have read several good stuff here. Definitely price bookmarking for revisiting. I wonder how so much effort you put to create this kind of great informative website.

  • 2
    Brumaghim12196 on 20 grudnia, 2020 Odpowiedz

    Thanks for sharing superb informations. Your website is so cool. I am impressed by the details that you have on this web site. It reveals how nicely you perceive this subject. Bookmarked this web page, will come back for more articles. You, my pal, ROCK! I found simply the information I already searched everywhere and simply could not come across. What a perfect web-site.

  • 3
    blog on 7 kwietnia, 2020 Odpowiedz

    Thank you, I have just been searching for info approximately this topic for a while and yours is
    the best I’ve discovered till now. But, what in regards to the conclusion? Are you
    sure about the source?

  • 4
    Honia on 16 grudnia, 2016 Odpowiedz

    Prosimy o cd., dzisiaj dzień Wodnika, a ty Sylwia ani słowa ?

    • 5
      admin on 16 grudnia, 2016 Odpowiedz

      Wodnikiem jestem, nie mam siły pisać 🙂 A poważnie, miałam mnóstwo pracy przed urlopem i stąd to milczenie. Ale obiecuję poprawę 🙂

  • 6
    Szczypiorek on 11 grudnia, 2016 Odpowiedz

    Hejka ,mam też taki problem i zastosuję Twoja dietę ( sposób na „zjechanie” z wagi ) , jak podziała polecę swoim znajomym ?

    P…S.
    Dam znać czy działa ?

  • 7
    Edek on 7 grudnia, 2016 Odpowiedz

    Czekam na dalsze posty. Może być ciekawie 🙂

  • 8
    Kamila on 7 grudnia, 2016 Odpowiedz

    Ja też chciałabym zrzucić parę kilo. Będę śledzić bloga i trzymam kciuki 🙂

  • 9
    Honia on 7 grudnia, 2016 Odpowiedz

    My trzymamy mocno kciuki. Sukces przy takiej determinacji pewien w 100%.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *